Izba w Katowicach ściga za P2P? Kara do 100 000 zł.

GIIF przekazuje Izbie Administracji Skarbowej w Katowicach informacje o transakcjach P2P, a izba może nałożyć karę do 100 000 zł. Sprawdź, kiedy handel P2P jest usługą i jak się bronić.

Izba w Katowicach ściga za P2P? Kara do 100 000 zł.

Handlowałeś albo nadal handlujesz kryptowalutami w trybie P2P? Generalny Inspektor Informacji Finansowej sprawdza historię transakcji i przekazuje informacje o konkretnych podatnikach do Izby Administracji Skarbowej w Katowicach, a ta może nałożyć karę do 100 000 zł za prowadzenie działalności w zakresie walut wirtualnych bez wpisu do rejestru. Część osób w ogóle nie wiedziała, że taki rejestr istnieje, a w ciągu roku wykonała od 500 do 2000 transakcji.

Z tego artykułu dowiesz się

  • jak GIIF sprawdza transakcje P2P i skąd bierze dane,
  • co dzieje się, gdy GIIF przekaże informacje do izby w Katowicach,
  • jaka kara grozi za działalność w zakresie walut wirtualnych bez wpisu do rejestru,
  • kiedy handel P2P może być uznany za świadczenie usług,
  • jak można bronić się przed karą i czy izba nałoży ją wszystkim.

Jak GIIF sprawdza transakcje P2P?

Kilka lat temu przewidywałem, że rejestr walut wirtualnych i postępowania Izby Administracji Skarbowej w Katowicach doprowadzą do kar za świadczenie usług bez wpisu do rejestru. Teraz widać bardzo specyficzny przykład. GIIF żąda historii transakcji z giełdy i uwzględnia w niej transakcje P2P wykonane przez daną osobę. Sprawdza też rachunek bankowy oraz łączną liczbę takich transakcji. Na tej podstawie może uznać, że były to prawdopodobnie usługi z zakresu walut wirtualnych.

Co dzieje się, gdy GIIF przekaże informacje do izby w Katowicach?

Na zrzucie widać pismo Generalnego Inspektora Informacji Finansowej z pieczęcią kancelarii izby w Katowicach. GIIF przekazuje w nim informacje o konkretnym podatniku, aby izba mogła podjąć czynności wynikające z jej ustawowych zadań. Dane podatnika zostały zaczernione.

792fde76-image.jpg

Izba prowadziła rejestr działalności w zakresie walut wirtualnych, a ustawą nie został on uchylony. Po sprawdzeniu sprawy może więc nałożyć karę do 100 000 zł za prowadzenie takiej działalności bez wpisu do rejestru. Przewiduje to art. 153b ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy. Osoby, które robiły transakcje w trybie P2P, muszą się liczyć z tym, że GIIF zawiadomi izbę, a ta może nałożyć karę. GIIF zbiera zresztą informacje także od firm z rejestru, o czym pisaliśmy przy okazji pisma z art. 76.

Kiedy handel P2P jest świadczeniem usług z zakresu walut wirtualnych?

Czy da się bronić przed karami? Według mnie jak najbardziej. Nigdzie nie jest powiedziane, w którym momencie prowadzisz zorganizowaną działalność i od kiedy świadczysz usługi z zakresu walut wirtualnych. Od kilku lat walczę w sądach o to, aby jasno wskazać, od jakiego momentu zaczyna się ten próg. Uważam, że należy dążyć do spełnienia definicji, czyli zorganizowania, ciągłości i zarobkowości oraz działania w imieniu własnym.

Jeśli wykonywałeś wyłącznie transakcje P2P, korzystałeś z cudzej platformy i nie miałeś własnej strony internetowej, to wcale nie jest powiedziane, że świadczyłeś usługi. To bardzo specyficzna sytuacja, w której granica jest płynna: czy wpis do rejestru był wymagany, czy nie. W podejściu prozpaństwowym wpis byłby wymagany.

Dlaczego wiele osób nie wpisało się do rejestru?

Osoby, które wpisywały się do rejestru, miały większe problemy z rachunkami bankowymi. Miałem też wielu klientów, którzy decydowali się na podstawową weryfikację AML, podobną do sprawdzenia sprzedawcy samochodu, żeby nie kupić kradzionego auta, ale nie chcieli wpisu do rejestru. Część podatników nie wiedziała, że rejestr w ogóle istnieje, a w ciągu roku wykonała od 500 do 2000 transakcji. Teraz zastanawiają się, czy było to świadczenie usług z zakresu walut wirtualnych.

Czy izba nałoży karę wszystkim, których dotyczy zawiadomienie GIIF?

Dość istotną ciekawostką jest sam przepływ informacji: GIIF pozyskuje dane, a następnie przekazuje je izbie, aby ta zdecydowała, czy nałożyć karę na daną osobę. Wierzę, że izba nie będzie robiła tego automatycznie i nie ukarze wszystkich. Jestem ciekaw Waszej opinii: czy po zawiadomieniu z GIIF izba będzie nakładać kary na wszystkich, czy większość podatników ich nie otrzyma?

FAQ

  1. Co sprawdza GIIF w przypadku transakcji P2P? GIIF żąda historii transakcji z giełdy, w której uwzględnia transakcje P2P danej osoby. Sprawdza też rachunek bankowy i łączną liczbę transakcji.
  2. Kto może nałożyć karę za działalność w zakresie walut wirtualnych bez wpisu do rejestru? Izba Administracji Skarbowej w Katowicach, do której GIIF przekazuje informacje o konkretnym podatniku.
  3. Jaka jest maksymalna kara? Do 100 000 zł za prowadzenie działalności w zakresie walut wirtualnych bez wpisu do rejestru.
  4. Czy każda transakcja P2P oznacza świadczenie usług z zakresu walut wirtualnych? Nie musi. Znaczenie ma spełnienie definicji: zorganizowanie, ciągłość, zarobkowość i działanie w imieniu własnym. Nigdzie nie wskazano, od którego momentu zaczyna się świadczenie usług.
  5. Czy brak własnej strony internetowej ma znaczenie? Według mojej oceny tak. Jeśli wykonywałeś wyłącznie transakcje P2P na cudzej platformie i nie miałeś własnej strony, nie jest powiedziane, że świadczyłeś usługi.
  6. Dlaczego wiele osób nie wpisało się do rejestru? Osoby wpisane do rejestru miały większe problemy z rachunkami bankowymi, a część podatników nie wiedziała, że rejestr istnieje.
  7. Czy izba nałoży kary wszystkim po zawiadomieniu z GIIF? Wierzę, że nie zrobi tego automatycznie i że nie wszyscy podatnicy kary otrzymają.

Zobacz także

Krótki opis

GIIF przekazuje Izbie Administracji Skarbowej w Katowicach informacje o transakcjach P2P, a izba może nałożyć karę do 100 000 zł. Sprawdź, kiedy handel P2P jest usługą i jak się bronić.

Meta description

Transakcje P2P pod lupą GIIF i IAS w Katowicach. Kara do 100 000 zł za brak wpisu do rejestru? Sprawdź, kiedy P2P to usługa i jak się bronić.

Maciej Grzegorczyk
Maciej Grzegorczyk

Radca prawny, Doradca podatkowy

[email protected]