Jak organy ścigania analizują transakcje kryptowalutowe?

Analiza transakcji kryptowalutowych przez śledczych to nie podążanie za każdym pojedynczym przelewem, tylko żmudne odpytywanie kolejnych klastrów – zbiorczych portfeli, na których gubi się ślad. Sprawdź, dlaczego Monero i wyjście do gotówki stanowią dla analityków największe wyzwanie.

Jak organy ścigania analizują transakcje kryptowalutowe?

W kontekście sprawy Zondy wiele osób pyta, po co w ogóle organom potrzebna jest analiza transakcji kryptowalutowych i adresów wpłat. Odpowiedź jest prosta: to jedyny sposób, żeby ustalić, co realnie działo się ze środkami po tym, jak trafiły na giełdę – podobnie zresztą jak przy blokadzie rachunku bankowego, gdzie organ też musi najpierw ustalić, jakich konkretnie środków dotyczy podejrzenie.

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. Jak wygląda proces odtwarzania łańcucha transakcji przez organy ścigania
  2. Czym są klastry i dlaczego to one, a nie pojedyncze transfery, są największym problemem dla śledczych
  3. Dlaczego konsolidacja środków utrudnia śledzenie, mimo że wynika z czysto ekonomicznych powodów
  4. Jak DeFi i kryptowaluty anonimizujące wpływają na skuteczność analizy on-chain
  5. Dlaczego wyjście do gotówki jest dla organów najtrudniejsze do prześledzenia

Dlaczego organy w ogóle analizują transakcje kryptowalutowe?

Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) – bo to najprawdopodobniej ten organ zajmie się analizą w sprawach takich jak Zonda – musi odtworzyć cały łańcuch transakcji, czyli ustalić, co działo się ze środkami po tym, jak wpadały na giełdę, i czy dana platforma faktycznie prowadziła działalność zgodną z deklaracjami. W praktyce działalność zwykle była prowadzona – pytanie dotyczy raczej tego, czy platforma powinna była poinformować użytkowników, w jakim zakresie faktycznie dysponuje ich środkami.

Kiedy organy otrzymują hasze transakcji, budują na ich podstawie mapę wszystkich powiązanych transakcji, które są przedmiotem zainteresowania. Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie chodzi o podążanie za każdym pojedynczym przepływem środków – to nie tak działa.

Czym są klastry i dlaczego stanowią największy problem?

Największą trudnością dla organów jest moment, w którym środki trafiają na tzw. klastry – zbiorcze portfele, które znacznie utrudniają dalsze śledzenie. Jeśli wysyłasz na giełdę kryptowalut niewielką kwotę, np. 0,001 BTC, Twoje środki przez krótki czas pozostają na Twoim indywidualnym wallecie, po czym następuje konsolidacja – łączenie środków z różnych adresów w jeden, większy adres.

Konsolidacja ma czysto ekonomiczne uzasadnienie: każdy transfer w sieci blockchain wiąże się z opłatą sieciową, więc giełda, która nie konsolidowałaby środków, generowałaby ogromne koszty operacyjne – tak duże, że korzystanie z takiej giełdy scentralizowanej (CEX) przestałoby mieć sens w porównaniu z giełdami zdecentralizowanymi (DEX).

Jak wygląda śledzenie środków po konsolidacji?

Gdy Twoje środki trafiają na klaster, a organy chcą ustalić, co się z nimi dalej stało (np. z powodów podatkowych), samo zaobserwowanie wypłaty z danej giełdy nic jeszcze nie mówi – trudno stwierdzić, które konkretnie wyjście z adresu po konsolidacji odpowiada Twojej wypłacie. Może się okazać, że wśród zaobserwowanych wyjść w ogóle nie było Twojej transakcji.

Zrzut ekranu_20260903_180350.png

Dlatego organy muszą odpytać dany klaster o historię transakcji, zwłaszcza tych wychodzących. Gdy uda się zidentyfikować konkretną transakcję wychodzącą, można podążać dalej – ale jeśli środki trafią na kolejny klaster, cała procedura odpytywania musi się powtórzyć. Jeśli klastrów jest zbyt wiele albo nie da się ich skutecznie odpytać, w pewnym momencie ślad się urywa i dalsze śledzenie staje się niemożliwe. To pierwszy, poważny problem, który sprawia, że tego typu analizy są tak kłopotliwe.

Jak DeFi i Monero utrudniają analizę on-chain?

Kolejna trudność pojawia się, gdy użytkownicy korzystają z protokołów DeFi – tam też dochodzi do łączenia adresów, przy czym często w ogóle nie ma podmiotu, którego dałoby się „odpytać" o historię, a samo wytypowanie, za którym łańcuchem transakcji podążać dalej, staje się problematyczne.

Niektóre osoby celowo próbują zgubić ślad, korzystając z kryptowalut zapewniających anonimizację – przede wszystkim Monero. Z rozmów z analitykami wynika, że po wejściu środków w Monero w większości przypadków nie są oni w stanie dalej śledzić takiego łańcucha – możliwość wytypowania kolejnych transakcji jest zbyt słaba. Zdarzają się jednak sytuacje, w których skala miksowania jest na tyle niewielka, że analitycy mogą z dużą dozą pewności wskazać, którym łańcuchem należy podążać dalej – choć w większości przypadków to prawdopodobieństwo pozostaje zbyt niskie, żeby mieć praktyczne znaczenie.

Dlaczego wyjście do gotówki jest najtrudniejsze do prześledzenia?

Jeśli udana analiza doprowadzi organy do momentu wyjścia środków do fiatów, mogą one ustalić, co dalej stało się z tymi pieniędzmi. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy dochodzi do wyjścia do gotówki – zwłaszcza przy użyciu adresów niehostowanych, czyli takich, które nie są powiązane z żadną giełdą. W takiej sytuacji zwyczajnie nie ma kogo odpytać, co czyni dalsze śledzenie ekstremalnie trudnym.

Warto jednak pamiętać, że nawet pozornie „bezpieczne" ślady potrafią się odnaleźć w nieoczywisty sposób. Zdarzyła się sprawa, w której osoba prywatnie sprzedająca kryptowaluty robiła zrzuty ekranu z wiadomości znikających – i gdy pojawiły się problemy, udostępniła te zrzuty organom. Wiadomości znikające wcale nie muszą więc bezpowrotnie zniknąć – wystarczy, że jedna ze stron rozmowy zdecyduje się je zeskreenować.

FAQ

  1. Jaki organ zajmuje się analizą transakcji kryptowalutowych w Polsce? Najprawdopodobniej Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC), które na podstawie haszy transakcji buduje mapę powiązanych przepływów środków.
  2. Czym są klastry w kontekście analizy blockchain? To zbiorcze portfele, na których konsolidowane są środki z wielu adresów – ich istnienie znacznie utrudnia dalsze śledzenie pojedynczych transakcji.
  3. Czy da się skutecznie śledzić transakcje w Monero? W większości przypadków nie – analitycy wskazują, że po wejściu środków w Monero możliwość dalszego śledzenia jest zbyt słaba, choć zdarzają się wyjątki przy niewielkiej skali miksowania.
  4. Dlaczego wyjście do gotówki jest tak trudne do prześledzenia? Bo przy adresach niehostowanych, niepowiązanych z żadną giełdą, po prostu nie ma podmiotu, którego organy mogłyby odpytać o dalsze losy środków.
Maciej Grzegorczyk
Maciej Grzegorczyk

Radca prawny, Doradca podatkowy

[email protected]
Jak organy ścigania analizują transakcje kryptowalutowe?