Współpraca z zagraniczną platformą a ceny transferowe. Dlaczego próg 500 tys. zł dotyczy także Ciebie?

Nawet brak powiązań kapitałowych nie zwalnia Cię z obowiązków dotyczących cen transferowych, jeśli Twój kontrahent ma siedzibę w raju podatkowym. Sprawdź, dlaczego przy zagranicznych współpracach i afiliacjach łatwo przekroczyć próg 500 tys. zł, który wymaga przygotowania Local File.

-Dominika Pastuszek-Ogólne
Współpraca z zagraniczną platformą a ceny transferowe. Dlaczego próg 500 tys. zł dotyczy także Ciebie?

Zbliża się listopad, a wraz z nim obowiązki związane z cenami transferowymi. Na przełomie października i listopada musisz mieć gotową dokumentację (Local File) za 2025 rok, a do końca listopada złożyć formularz TPR. Większość przedsiębiorców uważa, że temat ich nie dotyczy, bo „nie mają spółek powiązanych”. To błąd. Czasem wystarczy zwykła współpraca z zagraniczną giełdą kryptowalut lub programem afiliacyjnym.

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. Dlaczego brak spółek powiązanych nie chroni Cię przed obowiązkiem dokumentacyjnym.
  2. Jak współpraca reklamowa może uruchomić przepisy o rajach podatkowych.
  3. Dlaczego próg 500 tys. zł jest łatwy do przekroczenia w branży cyfrowej.

Raj podatkowy zamiast powiązań kapitałowych

Kiedy podczas spotkań z klientami pojawia się temat cen transferowych, najczęściej słyszę dwa argumenty: „nie mamy spółek powiązanych” albo „nie przekraczamy tych wysokich progów”. I często na początku rzeczywiście wszystko na to wskazuje.

Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy zaczynamy przeglądać umowy z zagranicznymi kontrahentami. Okazuje się wtedy, że obowiązek dokumentacyjny wynika nie z powiązań, ale z bezpośredniej współpracy z podmiotem z tzw. raju podatkowego.

Youtuber, giełda krypto i umowa na Seszelach

Wyobraźmy sobie typową sytuację: youtuber prowadzi działalność w internecie. Współpracuje z globalną giełdą kryptowalut, platformą technologiczną lub zarabia na programach afiliacyjnych. Nie ma z tymi firmami żadnych powiązań kapitałowych ani osobowych – to zwykła relacja B2B polegająca na świadczeniu usług za wynagrodzenie.

Problem pojawia się po weryfikacji umowy. Okazuje się, że stroną nie jest ogólna „globalna marka”, ale konkretny podmiot z siedzibą na Seszelach, Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, w Hongkongu czy Panamie. Wtedy powinna zapalić się czerwona lampka. W przypadku transakcji z podmiotem z takiej jurysdykcji obowiązek sporządzenia Local File powstaje nawet wtedy, gdy strony są od siebie całkowicie niezależne.

Próg 500 tys. zł, czyli 42 tys. zł miesięcznie

Dla transakcji innych niż finansowe z podmiotami z rajów podatkowych próg dokumentacyjny jest radykalnie niższy i wynosi 500 tys. zł.

Z perspektywy influencera czy marketera współpraca afiliacyjna nie wygląda jak klasyczna „transakcja międzynarodowa”. Twórca po prostu publikuje materiały o giełdzie, wrzuca link referencyjny, robi kampanie w social mediach i otrzymuje prowizję za użytkowników, którzy założyli konto.

Właśnie dlatego limit 500 tys. zł bywa dla wielu zaskoczeniem. W przeliczeniu na cały rok daje to średnio ok. 41,7 tys. zł miesięcznie. Przy stałej współpracy z dużą platformą i połączeniu stałego wynagrodzenia z prowizjami od poleceń, przekroczenie tej kwoty w skali roku wcale nie jest trudne.

Wrzesień to ostatni dzwonek, aby przejrzeć umowy, sprawdzić siedziby kontrahentów i zweryfikować sumę zrealizowanych transakcji. Zrobienie tego teraz pozwoli uniknąć nerwowych ruchów przed listopadowym terminem.